Wypadanie włosów po ciąży

Jeszcze o naturalnych metodach na łysienie

Jeszcze o naturalnych metodach na łysienie

Pisałem już co prawda o naturalnych sposobach na walkę z wypadającymi włosami, ale postanowiłem rozszerzyć nieco temat. Powodów jest kilka. Przede wszystkim jest on bardzo obszerny i można powiedzieć, że już przy pisaniu wcześniejszych artykułów przypominały mi się kolejne jego aspekty, którymi warto by się zainteresować. Po drugie temat naturalnych metod jest moim zdaniem (zresztą nie tylko moim, jeśli śledzicie opinie chociażby w internecie) wart zainteresowania. Często może to być ostatnia deska ratunku. Z drugiej strony mogą być one stosowane jako profilaktyka i „zabieg” mający na celu zapewnienie naszemu organizmowi potrzebnych składników odżywczych, wpływających także na włosy.hallu pro cena

Mówiąc o naturalnych metodach nie mam oczywiście na myśli akupunktury, leczenia łysiny kolorami (tak słyszałem o takim sposobie), czy wizyty w rezerwacie u jeszcze żyjących szamanów indiańskich. Zajmę się jednak roślinami, które możecie znaleźć wokół siebie, chociaż i takimi, którym przypisywano magiczne zdolności. Weźmy na ten przykład pokrzywę. Jeszcze w XIX wieku, uważano, że skropienie naparem z tej rośliny domu, czy nawet swoich ubrań oczyści ze złej energii. Dzisiaj mamy XXI wiek i analogiczny wywar z pokrzywy może zastosować na włosy. Po jego przygotowaniu moczymy ręcznik i nakładamy go na głowę. Przewidywane działanie? Ograniczenie ilości wypadających włosów.

Ostatnio usłyszałem też, że dobrą metodą jest wcieranie raz na tydzień w skórę głowy… soli. Robi się tak przez około 10 minut, potem należy ją dokładnie spłukać. Szczerze powiedziawszy nie wiem jak to ma pomóc, ale podaje to jako powiedzmy ciekawostkę. A teraz specjalnie dla panów mam w zanadrzu herbatę ziołową. Skład jest dość oryginalny. Potrzebujemy : 10g rdesta ptasiego,  po 5g jagód kołcowoju chińskiego i zmielonej eukemii wiązowatej, 3g nasion suszonej pokrzywy i gram żeń-szenia. A wszystko to zalewamy zwykła wodą. Zdaje sobie sprawę z dość oryginalnych składników, ale nie będzie problemów ze znalezieniem ich. Taką herbatę powinno popijać się przez 6 godzin (najlepiej w okolicach wieczora). Generalnie składniki w niej zawarte mają poprawić krążenie krwi i wzmocnić skórę głowy. Najlepiej pomaga ona na łysienie tak zwane łojotokowe.

A z nieco mniej egzotycznych mieszanek, mógłbym polecić Wam takie coś. Aloes, ocet winny, nalewka z pokrzywy i pół łyżeczki rozmarynu. Wszystkie składniki mieszamy razem w stosunku 1 do 4 do 1 do momentu, aż uzyskacie gładką konsystencję. Tak przygotowaną mieszankę wcieramy w skórę głowy codziennie, ewentualnie za każdym razem kiedy myjecie włosy. Jej zadanie to łagodzenie wszelkich podrażnień skóry głowy, które mogą powodować łysienie i zmniejszenie ilości wypadających włosów. A jak już tak mieszamy różne składniki, to jeszcze jeden przepis mi się przypomniał. Też raczej w ramach ciekawostki, bo przyznam szczerze nie do końca rozumiem jak działa. Kefir, łyżka koniaku i oleju kukurydzianego. Wszystko to razem wymieszać i wetrzeć we włosy. Potem zapewnić im ciepło (zakryć workiem foliowym i ręcznikiem) i tak siedzieć około 20 minut. Potem głowę spłukać i włosy umyć. Przyznam szczerze nie wyobrażam sobie w jaki sposób ma to działać, ale jeśli ktoś wie, to będę wdzięczny za oświecenie. Kolejną pomysł rozumiem za to doskonale. Litrowe naczynie wypełniamy do połowy burakami (powinny być utarte) i dopełniamy przegotowaną wodą. Odstawiamy na bok szczelnie zakryte i czekamy aż sfermentuje. Potem przecedzamy i powstały płyn wcieramy w głowę codziennie, aż się skończy. Potem kurację można powtórzyć dwa miesiące później. Jaką tu mamy ideę działania? Buraki zawierają przede wszystkim magnez i potas, które to korzystnie wpłyną na skórę naszej głowy, a co za tym idzie w pewien sposób mogą odżywić włosy.

Wszystkie przedstawione tu sposoby mają oczywiście swoich zwolenników i przeciwników. Ci drudzy twierdzą na przykład, że niemożliwe jest dotarcie do wnętrza skóry głowy, tam gdzie swój początek mają włosy. Czyli nie możemy ich odżywić całych. Z drugiej strony zwolennicy twierdzą, że owszem i jako dowód pokazują swoje odżywione włosy. Jak zwykle pewnie prawda leży gdzieś po środku. Ze swojej strony dodam, że właściwie nic nie stoi na przeszkodzie by te metody wypróbować, bo tak po prawdzie to zaszkodzić nam nie zaszkodzą, a może pomogą.

www.astmaoskrzelowa.pl http://www.penisa.pl/ www.rzesy.net